|
Bieszczadzki kołchoz
2008-06-17
Firmy należące do znanej spółki giełdowej wyzyskiwały osoby niepełnosprawne.
Zamiast umów o prace, mieli tylko umowy-zlecenia. Zamiast pełnopłatnych nadgodzin, marne grosze. Sprawę prowadzi policja, pozwy trafiły do sądu grodzkiego.
Do sądu pracy trafiło też kilkanaście pozwów pracowniczych. W aferę zamieszana jest wrocławska spółka giełdowa.
Na bakier z prawem
Afera wyszła na jaw podczas rutynowej kontroli ośrodka Nafty-Gaz w Czarnej w pow. bieszczadzkim. - Kontrolę rozpoczęto jeszcze w lutym tego roku - mówi Dawid Baran, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Państwowej Inspekcji Pracy w Rzeszowie.
- Skontrolowaliśmy kilka podmiotów gospodarczych, w tym Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo Nafta-Gaz Sanok oraz podwykonawców tej firmy, spółkę warszawską i 4 spółki wrocławskie. W przypadku tych ostatnich stwierdziliśmy poważne naruszenia prawa - dodaje Józef Mrozowski z PIP w Rzeszowie.
Sądy i prokuratura
Ostatecznie Inspekcja skierowała zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, 2 wnioski o ukaranie pracodawców do Sądu Grodzkiego w Sanoku. Ukarano także 2 osoby mandatami. - Do naszego wydziału wpłynęło 18 pozwów o uznanie istnienia stosunku pracy - zaznacza Jacek Sieniawski, przewodniczący IV Wydziału Pracy Sądu Rejonowego w Sanoku. - Sprawy dotyczą 9 osób. W imieniu każdej z nich wnioski z urzędu wobec 2 firm wrocławskich złożyła Inspekcja - wyjaśnia J. Mrozowski.
Spółka spółce łba nie urwie
Jak ustaliliśmy, Nafta-Gaz Sanok ogłosiła przetarg na sprzątanie swojego ośrodka w Czarnej k. Ustrzyk Dolnych. Wygrała wrocławska spółka Impel Cleaning, należąca do giełdowego konsorcjum Impel SA. Impel Cleaning Sp. z o.o. jednak nie zatrudniał żadnego pracownika z regionu bieszczadzkiego. Podpisała umowę na podwykonawstwo z inną wrocławską spółką Impel HR Service, należącą także do Impel SA.
W imieniu spółki Impel HR Service, z osobami chętnymi do pracy w Czarnej spotkał się pracownik jeszcze jednej, innej wrocławskiej spółki, zależnej oczywiście od Impel SA. - On pozbierał dane od kandydatów, a umowy-zlecenia przesłał pocztą. Zwykle trzeba było pracować nawet po 16, 18, 20 godz. na dobę. To dotyczyło także osób niepełnosprawnych - dowiadujemy się z wiarygodnego źródła.
Gdy bieszczadzcy pracownicy zaczęli upominać się o zapłatę nadgodzin, ten sam człowiek, który ich rekrutował, podpisał z nimi drugą umowę. Tym razem w imieniu firmy... LCC, na kwoty 50, 100, 150 zł, co miało stanowić rekompensatę za nadgodziny. Spółka LCC ma siedzibę dokładnie pod tym samym adresem, co Impel HR Service. I Ci sami ludzie obsługują obydwie.
Kolejna spółka
W chwili rozpoczęcia kontroli przez PIP nagle w Czarnej pojawiła się czwarta spółka wrocławska, Kontrakt Serwis Sp. z o.o., w której większość udziałów posiada Impel Cleaning Sp. z o.o. - Kontrakt Serwis zawarła umowy o pracę ze wszystkimi niepełnosprawnymi pracownikami zatrudnionymi przez Impel HR Service. Wszystkie nieprawidłowości w Czarnej trwały niemal rok - przyznaje Józef Mrozowski.
Jak ustaliła też PIP, dokumentacja czasu pracy prowadzona przez HR Service była sfingowana. - Sprawą tą zajmujemy się jakiś miesiąc. Zbieramy materiały, przesłuchujemy świadków. Do prowadzenia sprawę otrzymaliśmy od prokuratury. Chodzi o szereg nieprawidłowości związanych z naruszaniem prawa pracy, złośliwego naruszania praw pracowniczych - mówi mł. asp. Dorota Głazowska - Krzywdzik, rzecznik policji w Ustrzykach Dolnych.
Źródło: Super Nowości
|