Pon., 6 Lutego 2012
Imieniny: Amandy, Bogdana, Doroty
  dodaj do ulubionych napisz do nas
Serwis gospodarczy
   
   szukaj
 
   praca
   własna firma
   czym do pracy lub szkoły
 
   Informacje
   sprzedam / kupię

W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi ofertami sprzedaży.


W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi ofertami kupna.

 
   AKTUALNOŚCI
Ale dziadostwo na tym lotnisku!
2008-06-17

Pasażerowie spóźnionego samolotu z Nowego Jorku czekali na płycie lotniska, aż zostanie odprawiony samolot z Warszawy.

 

Tak stewardesy transatlantyckiego boeinga komentowały sytuację, do której doszło w niedzielę po południu w Jasionce. Pasażerowie samolotu i czekający na nich ludzie nie mieli już nawet siły się złościć. Cieszyli się, że wreszcie są razem.

 

Niedzielny samolot z Nowego Jorku do Jasionki spóźnił się 4,5 godziny. Opóźnienie spowodowały burze nad wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych.

 

- Na pokład zaproszono nas po północy, gdy pogoda się poprawiła - mówi pan Zbigniew, który przyleciał ze Stanów w odwiedziny do krewnych. - Na start musieliśmy czekać jeszcze 3 godziny, gdyż w kolejce stało blisko sto samolotów.

 

Wielogodzinne czekanie

 

W Jasionce na podróżnych z Nowego Jorku czekało około dwustu osób. O spóźnieniu dowiedzieli się dopiero na lotnisku. W końcu ulga... kilka minut po godz. 18 nadleciał nad lotnisko transatlantycki boeing i przykołował przed budynek portu lotniczego, podstawiono schodki i nic się nie działo. Z samolotu nie wysiadł nikt....

 

Zdenerwowanie oczekujących wzrosło, gdy chwilę później przykołował samolot z Warszawy, a jego pasażerowie wysiedli i poszli do hali odpraw.

 

- Ludzie po kilkunastogodzinnej podróży zza oceanu muszą czekać, bo pewnie jakiś poseł przyleciał z Warszawy i ma pierwszeństwo - komentowali rozzłoszczeni ludzie sterczący przy płocie lotniska.

 

Brakuje terminalu i autobusu

 

Pasażerowie spóźnionego samolotu musieli czekać, bo w Jasionce jest tylko jedna hala odpraw i nie można jednocześnie odprawiać podróżnych lotu krajowego i spoza Unii. Gdy takie samoloty przylecą w tym samym czasie, pasażerowie jednego z nich muszą czekać. Sytuację mógłby uratować lotniskowy autobus, ale ten jest własnością marszałka i stoi bezczynnie w garażu. Port lotniczy nie może z niego korzystać, bo lotniskowej spółki wciąż nie ma...

 

Co za dziadostwo!

 

Nerwy opuściły oczekujących, gdy krewni zza oceanu wpadli w ich ramiona. Upust emocjom dały natomiast stewardesy transatlantyka, które po 20-godzinnej pracy chciały jak najszybciej dostać się do hotelu. - Dziadostwo w tej Jasionce! - mówiły w ostrej wymianie zdań z pracownikami lotniska.

 

- Terminal, terminal i jeszcze raz terminal - odpowiadali ludzie z Jasionki. - Bez niego nic więcej nie zrobimy.

 

Źródło: Super Nowości

  wstecz
   ankieta:
Jakiej formy wsparcia oczekujesz od administracji samorządowej?
   pogoda
 
   polecamy
 
  
 
      
  
   współpracujemy
 
   
drukuj
 
  start wstecz do góry