 |
Chyba każdy z nas kiedyś pomyślał o tym, by założyć biznes i być sobie szefem. Oczyma wyobraźni widzimy już pokaźne zyski, dobry samochód, pękające w szwach konto w banku, dużo wolnego czasu, wakacje nad ciepłym morzem z egzotycznym drinkiem w dłoni
To marzenie, którego spełnienie wymaga wiedzy, pomysłowości, a także wiele odwagi, poświęcenia i samozaparcia. To duży wysiłek, na efekty którego czasem przychodzi czekać latami. Nie mówiąc o tym, że znacznie bardziej ryzykowny niż stały etat.
Przedsiębiorca, czyli kto?
Nie każdy jednak może odnieść sukces jako przedsiębiorca. Zanim zainwestujemy energię, czas i pieniądze, warto się przekonać, czy mamy predyspozycje psychiczne, by kierować własnym przedsiębiorstwem. Szczerze odpowiedzmy sobie na kilka najważniejszych pytań. Czy jestem gotowy do ciężkiej pracy i wielu poświęceń? Czy jestem zdyscyplinowany? Czy mam umiejętności menedżerskie?
Badania wskazują, że przedsiębiorcy, którzy odnoszą sukces, są cierpliwi, potrafią długo czekać na swój sukces. Wiedzą, jak uczyć się na cudzych i swoich błędach. Potrafią myśleć i działać niekonwencjonalnie, są gotowi odrzucać utarte rozwiązania. Samodzielnie oceniają sytuację, ufają sobie, są optymistami. Chętnie podejmują ryzyko.
Wyłania się obraz niemal współczesnego supermana, ale nie idealizujmy.
Gdzie szukać inspiracji
Największe dziś prywatne polskie przedsiębiorstwa, takie jak Wytwórnia Klejów i Zapraw Budowlanych "Atlas" albo Torfarm, zaczynały od dobrego pomysłu, zatrudnienia kilku osób i produkcji w przydomowym garażu lub otwarcia magazynu w piwnicy. Mało które firmy od samego początku zaczynają działalność na duża skalę.
Najlepsze pomysły często przychodzą w najmniej spodziewanych momentach, nie bójmy się więc niczym Archimedes wyskakiwać z kąpieli, krzycząc "Eureka!". Na przykład historia firmy Mokate, największego w Polsce producenta kawy cappuccino, rozpoczęła się od lotu samolotem do Londynu. Zwykła konwersacja ze współpasażerką o wszystkim i o niczym przekształciła się w rozmowę o biznesie, gdy siedząca obok kobieta będąca przedstawicielem holenderskiego dostawcy śmietanki w proszku zaproponowała dzisiejszej właścicielce współpracę. A od śmietanki było już bardzo blisko do cappuccino.
Oczywiście, rozwój firmy nie przebiegał bez żadnych trudności - właściciele nie znali technologii, nie mieli maszyn, a produkt był całkowicie nieznany na rynku. I właśnie ten ostatni element zadecydował, że inwestycja wydawała się chybiona. Choć dziś wyda nam się to zabawne - Polacy po prostu nie znali cappuccino i nie wiedzieli, jak się je przyrządza.
Powstało pytanie - czy zrezygnować? W takich chwilach ujawnia się prawdziwa natura przedsiębiorcy. Właściciele Mokate postanowili zaryzykować i zainwestowali cały swój majątek w reklamy telewizyjne, dzięki którym mogliśmy poznać ten włoski przysmak, a Mokate zdobyło wkrótce 60 proc. rynku.
Najważniejszy jest dobry pomysł
Polscy przedsiębiorcy tworzyli także biznes na bazie własnych doświadczeń. To dzięki kłopotom z cerą i recepturom sprawdzonym na własnej skórze powstała jedna z największych dziś polskich firm kosmetycznych Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris.
Warto szukać pomysłów na własną działalność gospodarczą w dziedzinach, na których się znamy i którymi się zajmujemy. Tak powstały między innymi takie firmy jak LPP (marki Reserved i Cropp) oraz Key, których właściciele wcześniej sprowadzali odzież z Turcji, Chin lub Tajwanu.
I wreszcie najmilsze - czyli przekształcenie w biznes swojego hobby. Doskonałym przykładem jest firma CD Projekt, największy dystrybutor na Polskę gier komputerowych, którego właściciele po prostu kochali gry.
W dzisiejszych czasach coraz popularniejszym pomysłem na własną firmę jest wykorzystanie nowoczesnych technologii, przede wszystkim internetu. Doskonałymi przykładami są e-bilet, czyli platforma kulturalna, przez którą można zamówić bilety na najważniejsze wydarzenia kulturalne w całym kraju, serwis pracuj.pl pomagający szukać pracy i przejść przez proces rekrutacyjny czy też znane chyba wszystkim komunikatory internetowe gadu-gadu i o2.
Dostrzeganie potrzeb otoczenia także może przynieść wymierne efekty. Tak powstała giełdowa dziś spółka Comarch, która została założona przez wykładowcę i studentów krakowskiej AGH w odpowiedzi na prośbę TP SA zgłoszoną do Katedry Telekomunikacji.
Innym często wykorzystywanym sposobem jest naśladownictwo, czyli przeniesienie sprawdzonego pomysłu na polski rynek. Taką strategię realizuje między innymi firma Wilbo, która rozwija w Polce sieć pescabarów oferujących dania i przekąski z ryb i owoców morza.
Gdy brakuje koncepcji lub gdy nie jesteśmy pewni, czy rynek kupi nasz pomysł, można skorzystać ze sprawdzonych sposobów i zostać franszyzobiorcą. Wykorzystujemy wówczas cudzy, ale sprawdzony na rynku projekt, działamy pod rozpoznawalnym szyldem, korzystamy z renomy, a często także z doświadczenia naszego franszyzodawcy.
Dziś na polskim rynku działa około 200 sieci franszyzowych od cukierni A. Blikle, wegetariańskich barów GreenWay, szkół policealnych Żak, sklepów z bielizną Atlantic, perfumerii Nicole aż po rozpoczynający obecnie działalność Dominet Bank. Każdy więc znajdzie coś dla siebie.
Czy na pewno to dobry pomysł?
Na koniec warto się przekonać, czy nasz pomysł na biznes będzie miał ręce i nogi. Kto będzie naszym klientem, jak będziemy sprzedawać nasz produkt lub usługę, jakich nakładów finansowych potrzebujemy, by rozpocząć działalność, czy potencjalne przychody wystarczą, by pokryć koszty? Przemyślane odpowiedzi na te pytania pomogą nam w rozmowach z osobami i instytucjami, które mogłyby zainwestować w naszą firmę.
*Olgierd Świerzewski jest menedżerem w Dziale Doradztwa Transakcyjnego Ernst & Young
Małgorzata Juchniewicz-Rembelska pracuje w Dziale Doradztwa Transakcyjnego Ernst & Young
źródło: (www.gazeta.pl)
|
 |